Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Patron szkoły

Ostatni list Patrona do Polski

Kategoria: Patron szkoły
Opublikowano: wtorek, 03, kwiecień 2018
Administrator

Jan Paweł II

Zawierzam Maryi Ojczyznę, Kościół i siebie samego

List z okazji 350. rocznicy cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego, 1.04.2005

Czcigodny Ojciec 
Izydor Matuszewski 
Generał Zakonu Paulinów 
Jasna Góra

Wszechmogący i miłosierny Bóg, który dał narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, i w sposób niezwykły wsławił czcią wiernych Jej Jasnogórski wizerunek, wiele razy w historii naszej Ojczyzny za Jej wstawiennictwem okazywał nam swoje nieskończone miłosierdzie. Za tę szczególną Bożą opiekę dziękujemy w sposób szczególny dziś, gdy przeżywamy jubileusz 350 lat od cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego w czasie tak zwanego «potopu szwedzkiego».

Odwołując się do tych wydarzeń z drugiej połowy XVII stulecia, uświadamiamy sobie, że widmo całkowitej utraty suwerenności państwa niosło ze sobą groźbę zniewolenia polskiego ducha. Wielu utraciło wówczas nadzieję, porzucając wiarę ojców i poddając się panowaniu wroga, który jako jeden z celów stawiał sobie wykorzenienie katolicyzmu. Z Bożego zrządzenia Jasna Góra stała się opatrznościowym bastionem w walce o zachowanie wolności i narodowej tożsamości. Dobrze to rozumiał ówczesny przeor częstochowskiego klasztoru O. Augustyn Kordecki. Jak pisze Sienkiewicz, powtarzał on często: «Jeszcze Najświętsza Panna pokaże, że od burzących kolubryn silniejsza». Nawiązując do tego wyrazu wiary w moc Jasnogórskiej Królowej, mówiłem kiedyś: «Jeżeli patrzymy na postać Augustyna Kordeckiego, jego bohaterską decyzję obrony Jasnej Góry, jego zwycięstwo, wówczas odżywają w nim jakże liczne postacie naszej historii — postacie pasterzy, kapłanów i zarazem żołnierzy. Jego geniusz był zapoczątkowaniem nowych czasów, nowych zadań dziejowych i ducha polskiego. O. Augustyn Kordecki odniósł zwycięstwo. Jasna Góra zadziwiła cały naród. Ona jedna potrafiła się obronić przed 'potopem', ostatnia wyspa niepodległego bytu i niepodległego ducha. Ten fakt mówił bardzo wiele współczesnym, ale ten fakt mówił jeszcze więcej potomnym» (6 maja 1973 r.). Niech ten fakt mówi również do naszego pokolenia. Niech stanie się wezwaniem do jedności w budowaniu dobra, dla pomyślnej przyszłości Polski i wszystkich Polaków. Niech przywołuje do strzeżenia skarbca ponadczasowych wartości, aby korzystanie z wolności było ku zbudowaniu, a nie ku upadkowi.

Klękając przed obliczem Jasnogórskiej Królowej, modlę się, aby mój naród, przez wiarę w Jej niezawodną pomoc i obronę, odnosił zwycięstwo nad wszystkim, co zagraża godności ludzkiej i dobru naszej Ojczyzny. Polecam Jej macierzyńskiej opiece Kościół na ziemi polskiej, aby przez świadectwo świętości i pokory zawsze umacniał nadzieję na lepszy świat w sercach wszystkich wierzących. Proszę o odwagę dla odpowiedzialnych za przyszłość Polski, aby wpatrzeni w postać O. Augustyna, potrafili bronić każdego dobra, które służy Rzeczypospolitej.

Błogosławię i ofiarowuję nowe korony, jednocząc się w duchu z Paulinami, stróżami Sanktuarium, i z wszystkimi Pielgrzymami. Zawierzam naszą Ojczyznę, cały Kościół i siebie samego Jej matczynej opiece. Totus Tuus!

Watykan, 1 kwietnia 2005 r.

"Polski Holokaust"

Kategoria: Patron szkoły
Opublikowano: niedziela, 04, marzec 2018
Administrator

Za wstawiennictwem Jana Pawła II Wielkiego

Kategoria: Patron szkoły
Opublikowano: poniedziałek, 06, listopad 2017
Administrator

Przekonałem się, że trzeba naprawdę wierzyć w świat bez Boga, żeby pozostać obojętnym na szczegóły tej historii. Z początku wszyscy, łącznie ze mną, sądzili, że Watykan potwierdził po prostu kolejne cudowne uzdrowienie, jakich było już wiele, by w ten sposób umożliwić beatyfikację Jana Pawła II. Dopiero później dowiedziałem się, że chodzi o szczególną wiadomość, jaką Karol Wojtyła miał wysłać z nieba. Marie Simon Pierre Normand przychodzi na świat w roku 1961 w rodzinie mieszkającej pod Cambrai w północnej Francji, gdzie dorasta wraz z pięciorgiem rodzeństwa. Dziewczyna szybko odkrywa powołanie i niedługo po bierzmowaniu postanawia zostać siostrą zakonną. Wkrótce zetknie się Małymi Siostrami Macierzyństwa Katolickiego i pozostanie pod wielkim wrażeniem tego zgromadzenia. Napisze o nich później: „Zwróciłam na nie uwagę, bo z ich twarzy nigdy nie znikał uśmiech a ja wciąż zastanawiałam się, co napełnia je taką radością”. Podejmuje decyzję, towarzysząc chorym podczas pielgrzymki do Lourdes. Chce wstąpić do klasztoru, i to właśnie do zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego. Rodzice protestują, pragną, by córka zwyczajnie wyszła za mąż, ona jednak nie zmienia decyzji. W czerwcu 2001 roku musi się poddać leczeniu z powodu paraliżu. Lekarze diagnozują chorobę Parkinsona. To dla niej ciężki cios. Jest leworęczna, a choroba zaatakowała u niej właśnie lewą stronę ciała. Kolejne lata w klasztorze Puyricard pod Aix-en-Provence na południu Francji stają się coraz trudniejsze. Siostra Marie Simon Pierre podziwia Jana Pawła II, swoim przyjaciołom zwierza się jednak, że z bólem patrzy na papieża dotkniętego tą samą co ona chorobą.

7 października! Pamiętaj

Kategoria: Patron szkoły
Opublikowano: środa, 20, wrzesień 2017
Administrator

Modlitwa o. Ruotolo

Kategoria: Patron szkoły
Opublikowano: środa, 06, wrzesień 2017
Administrator

Dlaczego zamartwiasz się i niepokoisz? Zostaw Mi troskę o Twoje sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam ci, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje.

Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za tobą. Oddanie się oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujesz się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolisz, abym mógł przenieść cię na drugi brzeg.

Mnie oddajesz to co cię wstrząsa, co boli bezgranicznie – te twoje wątpliwości, twoje przemyślenia, twoje niepokoje i chęć powzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu co ciebie trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, a przy tym zamyka oczy i uspokaja się!

Dostajesz niewiele łask, kiedy się męczysz i dręczysz, aby je otrzymać. Otrzymujesz ich bardzo dużo, kiedy twoja modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosisz, żebym oddalił je od ciebie, ale w taki sposób, jak ty sobie tego życzysz. Zwracasz się do Mnie, ale chcesz, bym to ja dostosował się do twoich planów. Nie bądź jak chory, który prosi lekarza o kurację, ale sam mu ją podpowiada.

Nie postępuj tak, lecz módl się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje” – to znaczy: bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje” – to znaczy: niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” – to znaczy: Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.

Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się – zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”. Zapewniam cię, że się o ciebie zatroszczę.

Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknij oczy i pozwól się ponieść nurtowi Mojej Łaski; zamknij oczy i pozwól Mi działać; zamknij i nie myśl o chwili obecnej, także odwróć myśli od przyszłości jako od pokusy.

Oddaj się Mnie, uwierz w Moją dobroć, a przysięgam tobie na Moją Miłość, że kiedy z taką ufnością powiesz: „TY SIĘ TYM ZAJMIJ”, Ja w pełni wezmę to na siebie, pocieszę cię, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić cię drogą odmienną od tej, jaką widziałbyś dla siebie, wówczas pouczam cię, noszę w Moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo niż interwencja Mojej Miłości. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniesz oczy.

Jesteś bezsenny, wszystko chcesz oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć, i w ten sposób zawierzasz siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając ufność w ich interwencji. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom.

O! Jak bardzo pragnę tego twojego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł cię obdarować, i jakże smucę się widząc, że jesteś niespokojny! Szatan do tego właśnie zmierza: aby ciebie podburzyć, by oddzielić ciebie ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufaj tylko Mnie, spocznij we Mnie, oddaj Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do twojego pełnego oddania się Mnie, a nie twojego zaufania do siebie samego. Wylewam na ciebie skarby łask, kiedy znajdujesz się w całkowitym ubóstwie!

Jeżeli masz swoje zasoby, nawet niewielkie, lub starasz się je posiąść, pozostajesz w naturalnym obszarze, a zatem podążasz za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często zakłócany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.

Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczyma duszy: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła. Zawierzaj Mi często, nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To tobie poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam cię, że Ja się o ciebie zatroszczę.

Módl się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziesz odczuwać wielki pokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam tobie łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na ciebie cierpienie.

Wydaje ci się to niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę. A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Inne twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie – zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej „nowenny” od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się o mnie Ty”.